4 grudnia 2017 - Huzar

Punkta do medytacji ewangelii z II Niedzieli adwentu roku B [Iz 40: 1 – 11]

Komentarz (nie jest częścią medytacji, możesz przeczytać go wcześniej lub przejść od razu do fragmentu ewangelii i punktów)

Bóg przychodzi do człowieka, przemawia do niego, działa na różne sposoby, ratuje, wyzwala, zbawia. Możemy Go spotkać, usłyszeć czy dostrzec albo nie. Czasami wydaje nam się, że chcielibyśmy tego, że jesteśmy otwarci na Niego, ale Go nie doświadczamy. Nie zawsze albo wręcz rzadko umiemy powiedzieć, dlaczego tak jest. Chrześcijanin zakłada, że to raczej on a nie Bóg jest grzeszny, ślepy, niedoskonały i jeżeli niedostrzeganie Boga jest wynikiem zła, to warto źródła tego zła szukać w sobie, nie w Bogu. Jeżeli natomiast czas duchowej ciemności jest częścią Bożego planu, to, choć ciemność ta jest być może czymś zaplanowanym przez Boga, rzeczą ludzką jest pragnąć światła.

Czytania drugiej Niedzieli Adwentu zapowiadają światło. Mówią o czasie, kiedy „chwała Pańska się objawi” (Iz 40:5). To jest treść całej drugiej części Księgi Izajasza (rozdziały 40 – 55). Są to przede wszystkim proroctwa dotyczące pocieszenia, wyzwolenia Izraela z niewoli babilońskiej i objawienia się mocy Bożej. Chociaż ta obecność Boga ma być rzeczywiście potężna, paradoksalnie człowiekowi i tak potrzebne jest przygotowanie, musi chcieć usłyszeć głos zapowiadający je, chcieć zrozumieć, co woła prorok zapowiadający przyjście Pana. Być może właśnie dlatego Adwent jest szczególnie ważnym i owocnym czasem dla medytacji.

Czytanie mszalne opuszcza wprawdzie wersety 6 – 8 czterdziestego rozdziału Księgi Izajasza, ponieważ jednak większość z nas odprawia medytację używając Pisma Świętego, a nie lekcjonarza a wersety te nie niosą ze sobą żadnych pobocznych wątków, które odrywałyby odprawiającego medytację od głównego tematu dlatego też punkta dotyczą całego fragmentu Iz 40: 1 – 11.

Czytanie z Księgi Izajasza [Iz 40: 1 – 11]

1 Pocieszcie, pocieszcie mój lud! – mówi wasz Bóg. 2 Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy, 3 Głos się rozlega: Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! 4 Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną gładką. 5 Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją wszelkie ciało zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały. 6 Głos się odzywa: Wołaj! – I rzekłem: Co mam wołać? – Wszelkie ciało to jakby trawa, a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny. 7 Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje. Prawdziwie, trawą jest naród. 8 Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki. 9 Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: Oto wasz Bóg! 10 Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. 11 Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie.

Przygotowanie:

Modlitwa przygotowawcza: „Panie spraw, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty ku Twojej służbie i chwale.” Pozostań chwilę uświadamiając sobie, co znaczą słowa tej modlitwy.

Wprowadzenie1: Wyobraź sobie proroka, który .

Wprowadzenie 2: „Prosić Boga, naszego Pana, o to, czego chcę i czego pragnę”. Tu możesz prosić o umiejętność wyraźnego dostrzegania potrzeb ludzi.

Puncta do medytacji:

1.     Wierność sług

Sytuacja sług Króla może z ich perspektywy wydawać się trudna – nie widzą oni Króla z tą mocą i w tej postaci, w której widzieli Go ci, którzy zobaczyli Zmartwychwstałego, ani z tą mocą i w tej postaci, w której ujrzą Go ludzie na końcu czasów. Król pozostaje ukryty, ale wydaje się wiadome i jasne, jak Mu służyć. I wydaje się oczywiste, że dla chrześcijanina ta służba nie da się pogodzić ze służbą „sobie samemu”. Tylko „się wydaje” co znaczy wierność Królowi. Problem zaczyna się, gdy zastanowimy się nad szczegółami. Dbanie o siebie jest służbą Jemu czy sobie? Ile czasu dziennie wierny sługa poświęca na własne potrzeby? Jak kochający sługa Króla dba o własną karierę? Co myśli o własnej wygodzie ten, który rzeczywiście dostrzega Jezusa w potrzebujących?

W każdym człowieku jest pod tym względem wiele hipokryzji. Często nosimy w sobie bardzo radykalną wizje świętości jako wielkiego poświęcenia i jednocześnie ukrywamy przed sobą i Bogiem fakt, że nie mamy zamiaru podjąć żadnych decyzji aby pójść tą drogą. Zależnie od preferencji człowiek wybiera „sam z siebie” różne warianty drogi bezpieczeństwa, wygód, świętego spokoju lub drogi przygód i sukcesów. Aby nie porzucić własnych planów a jednocześnie nie obrazić Boga chodzi się do kościoła, modli się, ma się tzw. „uczucia religijne”. Rzadko mamy odwagę zadać sobie pytanie, czy mogę naprawdę służyć Jezusowi w bliźnich w tej sytuacji życiowej, w której jestem, czy powinienem raczej zmienić wszystko, porzucić dotychczasowy sposób życia.

Zapytaj Króla, jak masz Mu służyć…

2.     Widzimy niejasno

„Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” To samo pytanie stawiają i sprawiedliwi, i niesprawiedliwi. Sprawiedliwi nie maja tej przewagi, że widzą wszystko w sposób pewny. Kierują się wiarą i sercem. Ryzykują. Poświęcają czas i energię bez pewności, że to im się opłaci, bez wyraźnego widzenia Tego, któremu służą i Jego nagrody. Wychodzą przed szereg i oferują swoją pomoc tam, gdzie inni stoją i spuszczają głowę w dół myśląc o tym, ile mogliby stracić poświęcając coś z siebie. Ale i jedni, i drudzy doświadczają uczucia niepewności, wątpliwości, lęku, że z czymś ważnym nie wyrobią się, nie starczy czasu, pieniędzy, sił… Gdzie w swoim życiu najbardziej doświadczasz ryzyka związanego z zaangażowaniem się?

3.     „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.” [Mt. 28. 20]

Powyższe słowa Jezusa stanowią zakończenie Ewangelii Św. Mateusza. Niezwykła obecność Jezusa w świecie to także motyw opowieści o Sądzie, nad którą medytujemy.  On jest z nami. Jest każdym w potrzebującym i w każdym pomagającym. Każdy potrzebujący może być pomagającym, każdy solidarny, kochający, zaangażowany nie przestaje być jednocześnie potrzebującym. Między nimi jest przepływ działań, słów, myśli, ich jakość może być taka, że tworzą więź, którą nazywamy miłością. On w każdym sercu jest tym, który, na tyle, na ile pozwolimy Mu działać, uruchamia ten przepływ. Dopuszczony do głosu stopniowo coraz wyraźniej pozwala słyszeć głos potrzeb innych ludzi, w których jest i mówi. W jedności ze Swoim Ojcem i Duchem Świętym jest w nas i między nami. Zatrzymaj się nad tą obecnością.

Jest  i w wierzących, i w niewierzących. Także w tych ostatnich może działać, chociaż bez wątpienia przez wiarę, przez poznanie Go, uznanie Go Panem i powierzenie się Mu strumień Jego mocy może popłynąć w sposób, który przewyższa naturalną zdolność człowieka do miłości.

Obecność Boga w człowieku i poza nim będzie szczęściem i niebem dla tych, którzy poszli za Jego głosem, który usłyszeli w swoim sumieniu. Ale, jak wskazuje nam Jezus w swojej mowie o Sądzie, może być również tak, że ci, którzy deklarują wiarę nie rozpoznają jego woli w swoich sercach i nie zbliżą się do Niego w dniu, kiedy wszystko stanie się jasne jako przyjaciele. Jego obecność w każdym sercu stanie się wtedy rozpoznawalna także dla tych, którzy, będąc chrześcijanami lub nie, odrzucili Go za ziemskiego życia. Ta sama obecność, której już nie będą w stanie ignorować i świadomość, że przeżyli życie w zakłamaniu może być w ich wnętrzu sądem, męką i potępieniem. Kościół pozwala nam mieć nadzieję, że z nikim tak się nie stanie, ale jednocześnie nie odrzuca takiej możliwości wypływającej z wolności człowieka.

Kończąc tą medytację rozmawiaj więc z Jezusem jako z obecnym w Tobie i w innych a jednocześnie mającym nadejść Królem wszystkich rzeczy. Zakończ modlitwą „Chwała Ojcu”.

Punkta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *