8 grudnia 2015 - Huzar

“Gaudete”. Punkta do czytania z 3 Niedzieli Adwentu

Komentarz wprowadzający (nie jest częścią medytacji, można przeczytać go wcześniej).

Trzecia Niedziela Adwentu bierze swoją nazwę „Gaudete” od pierwszego słowa antyfony na wejście (antyfona to rodzaj modlitewnego wezwania podczas Mszy św, antyfoną jest np. refren psalmu, antyfona na wejście jest czytana lub śpiewana zwykle kiedy nie ma pieśni na wejście, każda niedziela ma swoje własne antyfony). Po łacinie zaczyna się ona zdaniem z Listu św Pawła do Filipian : „Gaudéte in Dómino semper, íterum dico, gaudéte: modéstia vestra nota sit ómnibus homínibus, Dóminus prope est” [Flp 4, 4. 5]. Wersja polska zawiera w sobie to zdanie nieco skrócone: “Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko.” „Gaudete”, „radujcie się” wyraża istotę adwentu: oczekiwanie z radością, pewne napięcie, ale połączone z pewnością, że jest już blisko. Odnosi się to zarówno do samego czasu Bożego Narodzenia, jak i, co ważniejsze, do całego życia, które oświecone wiarą w zwycięstwo Jezusa jest czekaniem na ostateczne spotkanie z Nim.

Przyzwyczailiśmy się mówić o radości jako o uczuciu, ale tu chodzi o coś więcej, niż uczucie. Postawa radości, głębsza niż samo uczucie radości to owoc pewnego duchowego procesu. Najpierw jest Ewangelia: wiadomość o tym, że Bóg narodził się jako człowiek, żył między nami, leczył, uczył i zbawiał od wszystkiego, co złe. Nie chcąc nikogo zniszczyć sam pozwolił się zabić a zmartwychwstając pokazał wszystkim, że jest ponad przemijaniem i śmiercią. W Swoim Duchu pozostał wśród tych, którzy w Niego wierzą a na koniec przyjdzie znów w widzialnej postaci i każdy, kto nie odwrócił się od Niego będzie żył w Jego radości i pokoju. Jednak Ewangelia nie daje radości i mocy jeżeli nie towarzyszy jej osobiste nawrócenie, czyli życie z Jezusem i wedle Jego woli. Doświadczenie służenia Bogu i poświęcenie się dla Ewangelii owocuje umacniającą się radością, która jest ponad zmartwieniami i cierpieniem. Dopiero wtedy odkrywamy znaczenie słów, które niby już na początku drogi wydają się oczywiste, ale wcale takie nie są: “Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko.”

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian [Flp 4, 4-7]

Bracia: Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już nie martwcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem.

A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.

Przygotowanie:

Modlitwa przygotowawcza: „Panie spraw, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty ku Twojej służbie i chwale.” Pozostań chwilę uświadamiając sobie, co znaczą słowa tej modlitwy.

Wprowadzenie1: Wyobraź sobie św. Pawła piszącego do swoich przyjaciół w Filippi te słowa

Wprowadzenie 2: „Prosić o to, czego pragnę”. Tu możesz prosić o takie poczucie łączności z Jezusem, które owocuje głębokim pokojem i radością.

Punkta do medytacji:

1.     „O nic się już nie martwcie”

Czy to możliwe? Czy radość to coś, co można wybrać lub odrzucić, czy raczej jesteśmy skazani na to, żeby cieszyć się lub smucić w zależności od zewnętrznych okoliczności lub wewnętrznych nastrojów? Jakie są w twoim życiu okoliczności najbardziej niesprzyjające postawie radości, modlitwy i dziękczynienia? Wypadki losowe? Choroba? Zabieganie? Ciągłe odłączanie się od Boga i wrażenie trwania w grzechach? Poczucie niepewności, tego, że nie wiesz, co masz robić? Poczucie krzywdy? Niezadowolenie z siebie i swojego życia? Brak zabezpieczenia przyszłości pod względem materialnym? Co sprawia, że masz wątpliwości co do tego, czy da się trwać w radości, modlitwie i dziękczynieniu „zawsze”, „nieustannie”, „w każdym położeniu”

Jak by to wyglądało, gdybyś rzeczywiście postanowił zastosować radę św. Pawła i stawiał na tą postawę szczególnie w trudnych sytuacjach?

2.     „Pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł”

Postaraj się teraz wejść w pokój Boży. Bóg daje Ci nieustannie ten pokój, podobnie jak powietrze, którym oddychasz. Oddychanie powietrzem nie wymaga jednak decyzji, oddychanie Bożym pokojem – tak. Często wymaga ono najpierw rozpoznania źródeł niepokoju i powierzenia ich Bogu. Często, nawet jeżeli już powierzyliśmy Bogu jakąś niepokojącą nas sprawę, powracamy, aby znowu zacząć się o nią martwić. Ale każde ćwiczenie w powierzaniu Bogu naszych niepokojów zbliża nas do trwałego wejścia w stan zaufania, „pokoju Bożego, który przewyższa wszelki umysł”.

Na koniec powiedz Jezusowi, co było dla Ciebie najważniejsze w tej medytacji. Zakończ ustną, np. „Chwała Ojcu”.

Punkta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *