29 października 2017 - Huzar

„Inna armia”. Punkta do ewangelii na Uroczystość Wszystkich Świętych [Mt 5,1-12a]

Komentarz (nie jest częścią medytacji, można przeczytać go wcześniej).

Po długiej przerwie, skromnie i bez obrazka wznawiam punkta. Dzisiaj na początku dłuższy komentarz i, jak napisałem powyżej, można go przeczytać przed medytacją, ale nie zachęcam, żeby czytanie tego miało być częścią samej medytacji…

„Kazanie na Górze” jest w Ewangelii św. Mateusza nie tylko pierwszym pełniejszym przedstawieniem nauki Jezusa. Porównując ewangelie wyraźnie widać, że „Osiem błogosławieństw” spisanych przez św. Mateusza jest nie tylko relacją pojedynczego przemówienia Jezusa, ale także natchnionym przez Ducha Świętego podsumowaniem całości Jego nauczania.

W momencie wypowiadania tych słów do tłumów zgromadzonych nad Jeziorem Tyberiadzkim Jezus budzi nadzieję, że to On jest tym, który jest w stanie na nowo zebrać pokonany naród wybrany i stworzyć z niego armię zdolną do pokonania wroga. Ludziom przekonanym o własnej bezradności jest w stanie dać nową siłę, porwać ich do działania, do walki. Jednak przesłanie, które im daje jest inne niż to, którego by się spodziewali, które byłoby standardowym wezwaniem do walki i wiary w zwycięstwo nad okupantem… Może być rozpoznany przez uczniów jako Mesjasz, czyli obiecany wybawiciel narodu, wódz i przyszły król. Benedykt XVI podkreśla, w jak uroczysty sposób („wyszedł na górę”, „usiadł, przystąpili do Niego”, „otworzył usta i nauczał”) św. Mateusz przedstawia Jezusa jako nowego Mojżesza – wodza budzącego jakby ze snu nową armię Izraela. Armię inną niż ta, którą wyobrażali sobie sami Izraelici…

W większości kultur starożytnych potężnymi motywami popychającymi człowieka do służby jakiejś sprawie były lęk przed zhańbieniem się w oczach innych (poczucie wstydu) i duma, pragnienie czci i honoru. Siła, odwaga, wierność przysiędze, bezinteresowna pomoc przyjaciołom, pomsta krzywd (zwłaszcza wyrządzonych bliskim), są zachowaniami honorowymi, przynoszącymi chwałę, szacunek i w konsekwencji czyniącymi człowieka szczęśliwym. Zachowania przynoszące wstyd i hańbę to kłamstwo, tchórzostwo, krzywdzenie słabszych, zmiana poglądów w zależności od sytuacji itd. Także sytuacje takie jak uniżenie się, poniżenie, bycie znieważanym, odmówienie obrony honoru w walce są uważane za przynoszące wstyd. Wejście w takie sytuacje jest widziane jako ogromna ofiara będąca raczej przykrą i kłopotliwą koniecznością niż powodem do radości i chwały (tak np. poniżyć się musi król Priam aby Achilles wydał mu zwłoki jego syna, Hektora). Doświadczenie pogardy i dobrowolnego uniżenia, zwłaszcza jeżeli miałoby trwać aż do końca życia, to dla ówczesnego człowieka nieszczęście, którego za wszelką cenę chce uniknąć.

Z kolei słowo „błogosławieni” (grec. makarioi – szczęśliwi) używany był jako pochwała i gratulacje. Tak jak skierowane do Jezusa słowa: „błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś” (Łk 11:27) były wyrazem pochwały szacunku. Jezus określając „błogosławionymi”, godnymi chwały ubogich, cichych, łaknących sprawiedliwości (a więc poniżonych doświadczeniem niesprawiedlwości), smutnych itd. burzy porządek myślenia zarówno ówczesnego jak i współczesnego człowieka. Z jednej strony wychwala cnoty bliskie ludziom, którzy Go słuchają (miłosierdzie, wprowadzanie pokoju), wie jednak, że tradycyjne cnoty to zbyt mało, żeby nowa armia ludu Bożego wykonała Jego misję. Obok odwagi i gotowości do działania musi stanąć gotowość na przyjęcie i znoszenie tego, czego nie umiemy zmienić, przynajmniej nie umiemy zrobić tego natychmiast – cierpienia, słabości, Bez gotowości czy nawet pragnienia przejścia z Nim przez to, co w oczach ludzi będzie uznane jako wstyd, słabość, hańba, armia ta rozpierzchnie się wobec wyzwania. Patrząc przed siebie ma już przed oczami pierwszych jej żołnierzy – na razie są to jeszcze tylko rybacy, urzędnicy, robotnicy, ale już się zaczęli uczyć, już rozpoczął się proces ich przemiany ze słabych i niezdolnych do udziału w tej misji, bo przywiązanych do własnego sukcesu i chwały, w oddział silnych, bo ubogich duchem, miłosiernych, gorąco pragnących sprawiedliwości, wprowadzających pokój, zdolnych do zniesienia urągań i prześladowań bez zbaczania ze swej drogi. Świętych.

Z Ewangelii według świętego Mateusza:

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:
„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.

Przygotowanie:

Modlitwa przygotowawcza: „Panie spraw, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty ku Twojej służbie i chwale.”

Wprowadzenie1: Wyobraź sobie Jezusa głoszącego te słowa. Jak wysoka jest góra, na której zasiadł? Czy jest to skała, czy porośnięte trawą wzgórze, czy coś jeszcze innego? Jak wyglądają tłumy, gdzie znajdują się ? Wyobraź sobie Jego spojrzenie na uczniów i tłumy. Wyobraź sobie, że ten tłum nie jest tylko rzeszą ludzi z Galilei, ale są wśród nich wszyscy, którzy przychodzą do Jezusa, aby słuchać Jego słów. Są wśród nich także święci. Możesz wyobrazić sobie, jak tego kazania słuchają twoi ulubieni święci. Posłuchaj, Możesz także umieścić siebie w tej scenie. W jakim miejscu? Wśród uczniów czy nieco dalej, w otoczeniu innych osób? Wyobrażając sobie tę scenę pozostań najdłużej przy tym, co najbardziej przykuwa Twoją uwagę.

Wprowadzenie 2: „Prosić o to, czego pragnę”. Możesz prosić o łaskę zrozumienia nauki Jezusa, słów, które kieruje szczególnie do Ciebie. Możesz prosić też o odwagę i pragnienie dołączenia do „błogosławionych”.

Punkta do medytacji:

1.     „Przystąpili do Niego Jego uczniowie”

Do Jezusa przychodzą różni ludzie. Ci, którzy chcą usłyszeć coś poruszającego, słowa dodające nadziei i siły, pozwalające z nową energią „ogarnąć się”, ludzie czujący bezsilność wobec zagrożenia lub choroby, osoby, które przyszły nie tyle ze względu na Jezusa, ale raczej do towarzystwa swoim przyjaciołom czy bliskim. Jezus nie odrzuca nikogo z tych ludzi, pragnie nauczać i pomagać wszystkim przychodzącym do Niego. Wśród nich są także Ci, których nazwał uczniami. Ludzie, których przygotowuje do Swojej misji, do naśladowania Jego życia i głoszenia Jego nauki innym ludziom, do niesienia sprawiedliwości, pokoju i radości w Duchu Świętym (tak „królestwo Boże” określa św. Paweł – por. Rz 14:17) i pozyskiwaniu kolejnych dla tej misji. Właśnie uczniom szczególnie potrzeba tego, co charakteryzuje świętych – zdolności do znoszenia ubóstwa, przykrości, niesprawiedliwości z wewnętrzną zgodą, dla rodzącego się Królestwa.

Jaka jest twoja historia? Dlaczego teraz jesteś przy Jezusie? Dlaczego robisz tą medytację? Może pragniesz być, stawać się uczniem? Może czujesz, że twoje miejsce jednak nie jest wśród uczniów. A może boisz się, że gdybyś powiedział „chcę iść za Tobą” Jego wola byłaby przeciwna Twoim pragnieniom i marzeniom. W którym miejscu jesteś? Nie musisz do niczego się zmuszać, nie musisz „wyciskać z siebie” pragnienia oddania wszystkiego, stanięcia wśród uczniów. Jezus patrzy na Ciebie z miłością gdziekolwiek byś nie stał. Powiedz tylko sobie i Jemu jak na dzisiaj widzisz punkt, w którym się znajdujesz się na twojej drodze wiary i życia.

2.     „Błogosławieni”

Które z błogosławieństw jest ci najbliższe? Które najlepiej rozumiesz i widzisz, że rzeczywiście wiąże się ze szczęściem? Które z błogosławieństw są dla ciebie niezrozumiałe, które cię odpychają?

3.     „albowiem…”

Błogosławieństwom towarzyszą obietnice. Błogosławieństwa są nimi właśnie dlatego, że są drogą wypełnienia obietnic. Nie ma wartości np. sam smutek, ale to, że odzyskanie wrażliwości na zło (to smutek, o którym mówi Jezus) jest warunkiem przyszłego pocieszenia, bo ta sama głęboka wrażliwość będzie poruszona przyszłym dobrem.

Czego dotyczą obietnice w Ośmiu Błogosławieństwach (których, jak nietrudno policzyć, jest dziewięć)? Które z obietnic rozumiesz i czujesz, że rzeczywiście pragniesz ich urzeczywistnienia? Jak Ty sam określiłbyś obietnicę Bożą, której wypełnienia w swoim życiu się spodziewasz dzięki wierze?

W rozmowie końcowej stań przed Jezusem świadom obecności w szczególnego w tym dniu towarzyszenia świętych. Zbierając myśli z medytacji powiedz Mu, czy lub na ile pragniesz a na ile obawiasz się dołączać do armii Pana – do „błogosławionych”.

Zakończ modlitwą „Ojcze nasz”.

Punkta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *