24 grudnia 2017 - Huzar

Punkta do medytacji na niedzielę po Bożym Narodzeniu – ŚWIĘTO ŚWIĘTEJ RODZINY [Łk 2, 22. 39-40]

Komentarz (nie jest częścią medytacji, możesz przeczytać go wcześniej lub przejść od razu do fragmentu ewangelii i punktów)

W tym roku Niedziela Świętej Rodziny to jednocześnie ostatni dzień roku. Z dwóch fragmentów Ewangelii, które z tym dniu można wybrać wybrałem krótszy, który bardziej podkreśla

Z Ewangelii według Świętego Łukasza  [Łk 2, 22. 39-40]

Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu.

A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu.

Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Przygotowanie:

Modlitwa przygotowawcza: „Panie spraw, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty ku Twojej służbie i chwale.” Pozostań chwilę uświadamiając sobie, co znaczą słowa tej modlitwy.

Wprowadzenie1: Wyobraź sobie Jezusa w Nazarecie. „Rośnie i nabiera mocy napełniając się mądrością” aż do trzydziestego roku życia. Pracuje, modli się, zapewne uczy się, jak wielu żydowskich chłopców w tamtym czasie. Prowadzi zwykłe życie rodzinne. Ma głęboką świadomość misji, którą kiedyś podejmie. Nosi w sobie tę tajemnicę na zewnątrz prawdopodobnie nie wyróżniając się specjalnie. Wyobraź Go sobie, co robi, jak wygląda. Możesz spróbować wyobrazić sobie rozmowę z Nim z perspektywy osoby, która zna Jego tajemnicę, ale nie zna jeszcze własnej, którą z kolei On zna dobrze…

Wprowadzenie 2: „Prosić o to, czego pragnę”. Tu możesz prosić o większe rozumienie swojego powołania, o umiejętność oceniania w tym kontekście tego, co działo się w Twoim życiu w ostatnim roku i o łaskę w podejmowaniu dobrych decyzji na rok przyszły.

Punkta do medytacji:

  1. „Aby przedstawić Go Panu”

Użyte przez św. Łukasza greckie słowo „parastēsai” przełożone w Biblii Tysiąclecia jako „przedstawić” znaczy nie tyle „zapoznać z kimś”, nie tyle pokazać i powiedzieć jak ktoś się nazywa, ale „przynieść komuś” czy po prostu ofiarować (tak czasownik ten użyty jest np. w Rz 12:1,: „abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną”). Stąd też całe to zdarzenie tradycyjnie nazywa się „ofiarowaniem w Świątyni”.

Ofiarowanie to nie oznacza jednak utraty. Podobnie jak Maryja i Józef nie rozstają się z Jezusem, tak i my nie rozstajemy się wcale z większością rzeczy, ludźmi i spraw, które ofiarowujemy Bogu. On chce od nas czegoś innego, podobnie jak od Maryi i Józefa nie chciał, żeby pozostawili małego Jezusa w Świątyni.

Co więc dla ciebie znaczy „ofiarować coś Bogu”? Co dla ciebie znaczy „ofiarować Bogu siebie”? Co znaczy „ofiarować swoją przeszłość”, „ofiarować mijający rok”? Co znaczy „oddać Bogu nadchodzący rok”? Co znaczy słowo „ofiarować” w odniesieniu do jakiejś ważnej dla ciebie relacji, pracy, decyzji itd.?

  1. „Wrócili do Galilei, do swego miasta”

Jerozolima była dla Żydów praktycznie jedynym miejscem świętym. Trudno nam zrozumieć jej znaczenie, ponieważ chrześcijanie mają wiele sanktuariów, wiele świątyń i nie pytamy, czy ważniejszym miejscem z punktu widzenia wiary jest dla chrześcijan Rzym, Betlejem, Jerozolima, Częstochowa, Santiago czy własny kościół parafialny. Dla Żydów nie było miejsca równego Jerozolimie, w której znajdowała się ich jedyna Świątynia (synagogi nie są świątyniami, ale jedynie miejscami czytania Pisma Świętego i wykonywania pewnych obrzędów). Było więc jedyne miejsce święte i były miejsca zwyczajne, takie jak położony w Galilei Nazaret.

Uznanie jakiegoś miejsca, czasu, przedmiotu czy osoby za święte nie ujmuje nic ani świętości Boga, ani świętości codziennego życia. Nie ujmuje nic Bogu, bo dla chrześcijan jest jasne, że każde „sacrum” jest jedynie odblaskiem świętości samego Boga, nie powinno Go przysłaniać, ale może ku Niemu kierować. Takie „sacrum” nie odbiera też wartości i blasku zwykłym sprawom, choć wielu ludzi tak to obecnie rozumie. Mówiąc, że każde miejsce jest święte, że Bóg jest w każdym człowieku, że święty może być każdy tekst, który pozwala nam być lepszymi nieświadomie negują szczególną wartość kościołów lub sanktuariów, znaczenie sakramentów i liturgii, wyjątkowość Słowa Bożego zawartego w Biblii itd.

Istnieją jednak szczególne znaki Boga, znaki wynikających nie tyle z pozytywnych i pobożnych subiektywnych skojarzeń ludzi, ale z ich powiązaniem z Objawieniem Bożym i duchową tradycją Kościoła. Istnieją miejsca, czasy (np. czas Bożego Narodzenia), rzeczy, działania, słowa, etc., nazywane świętymi, które oświetlają znaczenie i sens wszystkiego, co stanowi składnik naszego zwykłego życia. To „święte” pozwala zrozumieć właściwą wartość rzeczy ziemskich. Ewangelia o Zmartwychwstaniu rzuca światło na nasze życie doczesne (por. 2 Tm 1:10), sakralna przestrzeń kościoła pozwala nam przeżyć pod koniec każdej Mszy rozesłanie, wejście w zwykłe życie z nowym, odnowionym nastawieniem do ludzi, nas samych, naszych spraw.

Czym w twoim życiu, w tym roku było „sacrum”, co było twoim „Nazaretem” – miejscem codziennego życia? Jak jedno wpływało na drugie? Jakie były najważniejsze obszary twojego zaangażowania, na poświęcałeś czas i energię? Z czego czerpałeś duchową moc?

  1. „Dziecię zaś rosło”

Nawet wcielony Bóg musi rosnąć, nabierać mocy, wzrastać… Jeżeli nie liczymy się z prawem wzrostu postanawiamy „być już grzeczni”, rozwiązać problem się natychmiast. Nie nastawiamy się na systematyczną pracę, na pokonywanie trudności i powstawanie po potknięciach. Chcemy poznać sposób na to, żeby uniknąć błędu, kompromitacji, pretensji innych, niedoskonałości, żeby uniknąć… wzrostu.

Jak wyglądał twój rok 2017? Miesiąc po miesiącu. Co się działo? Gdzie widzisz wzrost? Gdzie osłabienie, rozpad lub regres? Gdzie łaskę Bożą?

 

Na koniec powiedz Jezusowi, co było dla Ciebie najważniejsze w tej medytacji. Zakończ modlitwą ustną „Chwała Ojcu”.

 

 

Punkta

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *